poniedziałek, 30 stycznia 2012

Kolega - złota rączka.

Z Facebooka dowiedziałem się, że mój dawny kolega z drużyny rycerskiej jest złotnikiem i robi piękną biżuterię. Zaprezentowałem jego prace na forum Srebrnie.pl i prezentuję je tu.
Piotrek tworzy m.in. w trudnej technice rodem z Japonii - mokume gane.
Spójrzcie na prace Piotra Szponara, właściciela Szponar Pracownia Biżuterii Artystycznej, która mieści się w Lublinie na Krakowskim Przedmieściu 30.
Z Piotrem można porozmawiać na Facebooku - http://www.facebook.com/profile.php?id=100003141006116 .




czwartek, 26 stycznia 2012

"Kwitnąca Miłość" "Blooming Love"

Bardzo walentynkowo i bardzo eksperymentalnie. Walentynkowo, bo było kilkanaście maili, czy przygotuję jakieś propozycje na Walentynki. Oto pierwsza z nich. Eksperymentalnie ponieważ chciałem wypróbować jeden z nowych chiselków typu Sobayose (ten wygięty i z koroną ukształtowana w wypukły owal)...
 Very valentine's day, and very experimental. Valentine's day, because there were a dozen e-mails, asking, if i will prepare a proposal on Valentine's Day. This is the first of them. Experimentally because I wanted to try out one of the new chisels type Sobayose (the crown-shaped and curved in a convex oval)...


... i poćwiczyć tym samym wysoki repus; niestety wciąż na sucho. Efektem tego listek jest bardzo wypukły dla stworzenia wrażenia  plastyczności i przestrzenności.
I tak powstała "Kwitnąca Miłość". Oczywiście miedź, grubość blachy 0.5 mm, oksyda japońska - temperaturowa na pastelową ale żywą czerwień wpadającą w taki wibrujący złotawy brąz. Pojęcia nie mam, jak to określić. Zdjęcia mówią więcej. Wymiary: 60 mm x 21 mm, czyli dość duży wisior. Możliwe, że powstanie jeszcze pomniejszona wersja.

...and practice high repousse that way, unfortunately still dry. The effect of those leaf is very convex to create the impression of strength and spaciousness.
And so "Blooming Love" has been created. Copper of course, thickness 0.5 mm, temperature oxide - japanese way of deep pastel red catching to such a vibrant golden brown. I have no idea how to define. Pictures say more. Dimensions: 60 mm x 21 mm, which is quite a large pendant. Possible the formation of more reduced version.












poniedziałek, 23 stycznia 2012

Klepać każdy może... Etapy repusowania i trybowania.

ETAPY PROCESU REPUSOWANIA I TRYBOWANIA
Niektóre szczegółowe działania mogą być pominięte lub zmienione zależnie od upodobań, pochodzących z doświadczenia.
Dwa pierwsze są oczywiste.
1. Projekt. pomysł, aranżacja. Na kartce papieru ołówkiem.
2. Przycinamy blachę o dobranej grubości pod wymiar projektu.
3. Wyżarzanie (anelowanie, glejowanie) blachy żeby zmiękła. Nagrzewamy, aż zacznie zmieniać kolory, stanie się powoli żółta, jasnobrązowa, ciemnobrązowa, czerwona, ..., srebrzysta, na koniec matowo czarna. Teraz pewnym, nie powolnym ruchem zanurzamy w zimnej wodzie. Trick: do wody można dodać Ludwika lub inny płyn do mycia naczyń. To przyspiesza obniżanie temperatury. Przybliżone proporcje woda : Ludwik - 10 : 1. Osuszamy blaszkę.
4. Nanosimy projekt na blaszkę. Miękkim ołówkiem z poprawkami, potem poprawić niezmywalnym cienkopisem, potem poprawić ostrym rysikiem z twardej stali (trasowanie).
5. Mocujemy, osadzamy blaszkę na podkładzie alternatywnym, jak gruba skóra, wosk lub na"kowadle miękkim" czyli micha ze smołą. Ogrzewamy smołę aż ledwo zaczyna płynąć i osadzamy, wtapiamy blaszkę. Jej brzegi warto przykryć cienką warstewką smoły dla lepszego unieruchomienia. Do tych czynności warto mieć tępy nóż np. z zastawy stołowej lub szpachelkę choć można nawet obuchem młotka. Wierzchnia, widoczna powierzchnia blaszki będzie licem. Smoła ma być podgrzana do temperatury 45 - 50 st. C zależnie od wysokości ("głębokości") zakładanego repusu oraz od jakości, parametrów smoły, które z kolei zależą od kompozycji składników.
6. Repusujemy kontur projektu za pomocą puncyn liniowych oraz liniowych zakrzywionych. Ważne dla wygody jest, żeby trzymać puncynę możliwie najniżej - najbliżej "korony" puncyny czyli powierzchni bezpośrednio dotykającej blachy. Palce serdeczny i mały opierają się opuszkami o powierzchnię blachy. Repusujemy ślizgając puncynę ruchem do siebie, żeby widzieć linię, po której prowadzimy puncynę. Linia jest wytrasowana, więc można wyczuć ją pod dotykiem za pośrednictwem puncyny. Dla lepszego ślizgu pochylamy puncynę lekko w kierunku przeciwnym niż kierunek ślizgu puncyny.
Inna metoda polega na wybijaniu wielopunktowym. Na linii projektu wybijamy delikatnie punkty za pomocą puncyny "perła" o bardzo małym rozmiarze podobnej do punktaka technicznego. Ta rzadko spotykana metoda może sprawiać, że krawędź rysunku na licu jest trudna do późniejszego wygładzenia i szpeci ostateczny efekt.
7. Usuwamy blachę z podkładu. Jeśli jest to smoła to podgrzewamy smołę do płynności ale nie przesadnie. Podważamy krawędź blachy i zdejmujemy ze smoły szczypcami płaskimi.
8. Czyścimy blachę z resztek smoły. Możemy mechanicznie, chemicznie - terpentyną (najlepiej balsamiczną, czyli stężoną) lub wypalając, co jest kłopotliwe ze względu na dym i smród, no i smoły szkoda.
9. Na "odwrociu" blachy powinna pokazać się cienka linia wypukła analogicznie tam gdzie na licu wykuliśmy linię wklęsłą.
*Sztuczka: czasem lubię repusować linię konturu projektu niezbyt głęboko a na odwrociu przetrzeć ją drobnym papierem ściernym (ziarnistość 1000 - 2000) dla uwidocznienia słabo widocznej linii. To nadaje lekkości ostatecznemu efektowi i poprawia precyzję ostatecznego cyzelowania.*
Teraz ponownie mocujemy blachę na podkładzie ale tym razem odwrociem ku górze, powtarzając czynności z punktu 5.
10. Pora na właściwe "repusowanie" czyli podnoszenie blachy. Robimy to przede wszystkim na tych częściach powierzchni odwrocia, których granice wyznacza linia, którą wykonaliśmy wcześniej.
Repusujemy zazwyczaj najpierw po obwodzie potem środek. Poniżej prosty przykład - pokaz pracy Davide Bigazzi:
http://www.youtube.com/watch?v=1YAIwQzmn7E
Lepiej po trochu i systematycznie. Repusowanie od rzazu wysoko (czyli głęboko) jest błędem. Blacha dość szybko utwardza się systematycznie pod wpływem uderzeń i powstają niechciane i niepożądane załamania, krzywizny. Gdy blacha się utwardzi należy ja zdjąć z podkładu i ponownie wyżarzyć i kontynuować pracę w zmiękczonej blasze.
11. Zdejmujemy blachę z podkładu. Czyścimy i umieszczamy ponownie na podkładzie tym razem licem do góry. Teraz "trybujemy" czyli opracowujemy powierzchnie blachy od strony lica. Często warto zacząć od krawędzi ale nie jest to żelazną regułą.
Możemy teraz wygładzić powierzchnię repusu oraz tła, poprawić lub rozwinąć kształt repusu.
Dobór kształtów puncyn do etapu repusowania i do etapu trybowania powinien być indywidualny! Dobór zależy od indywidualnych preferencji, wykształconych przez praktykę i od zamierzonego efektu. Jakby powiedział Tom: Do ręki i do tłoczonego wzoru."
*Dzięki, Tom, że przemilczałeś kwestię doboru puncyn, gdy spytałem. Dobry nauczyciel wie, kiedy i jak uchronić ucznia przed wpływem nauczyciela.*
12. Obrabiamy powierzchnię papierem ściernym jeśli chcemy, aby określone obszary powierzchni były gładkie.
Można do tego użyć papieru o ziarnistości od około 300 zależnie od grubości blachy i zaplanowanego efektu. Można użyć wielu papierów o coraz wyższej (czyli coraz drobniejszej) ziarnistości. Nazywają to "wyprowadzaniem powierzchni." Na koniec można powierzchnię wypolerować dowolnym narzędziami czy akcesoriami. Ten etap warto wykonać po kolejnym, ostatecznym już zdjęciu blachy - detalu z podkładu.
12. Zdejmujemy blachę z podkładu.
13. Odcinamy zbędną część blachy.
14. Wykonujemy lub wykańczamy szlifowanie, polerkę.
15. Dolutowujemy inne detale np, krawatkę, agrafkę, inny element ostatecznego kształtu według projektu.
16. Oksydujemy. Chemicznie czy temperaturowo, wedle upodobania.
17. Opcjonalnie zabezpieczamy powierzchnię detalu woskiem pszczelim lub inną chemią.
18. Zapalamy papierosa czy fajkę i popijając piwo lub herbatę kontemplujemy gotową pracę. ;)

PS. 1. Powyższa procedura nie jest ścisła i niezmienna we wszystkich punktach, chociaż niektóre czynności i wskazówki, jak chociażby stosunkowo częste wyżarzanie, są ważnymi regułami sztuki i nie powinno się ich pomijać. Ten poradnik nie wyczerpuje tematu ani nie ustala stuprocentowo sztywnych reguł.
PS. 2. Niebawem napisze o repuserskim cyzelowaniu jako o samodzielnej technice kucia na zimno, szczególnie pod kątem zdobienia naczyń np. pucharków, wykutych z blachy miedzianej.

piątek, 20 stycznia 2012

Przepisy na smołę repuserską.

Pychota! I smoła i  "micha" też. Nie ma lepszego podkładu do repusowania niż smoła repuserska. Można kupić, czemu nie. W kanadzie, w USA, w Niemczech, internetowo. Życzę zdrowia każdemu, kto zobaczy ceny. Można jednak zrobić samemu. Oto kilka przepisów z internetu:
1.
-6 części smoły asfaltowej
-8cz gipsu modelarskiego, albo sproszkowanej cegły
-1 cz oleju lnianego lub łoju

2.
-1cz gipsu modelarskiego
-1cz wosku pszczelego mieszanka jest dobra do bardzo cienkich nie zelaznch blaszek

3.
-4 części smoły dachowej - lepiku
-3 części sproszkowanego pumeksu
wymieszać i troszkę odsypać dolewać oleju lnianego do uzyskania pożądanej konsystencji

4.
-8 części pyłu ceglanego
-1część żywicy/kalafonii
-1 łyżka stołowa oleju lnianego
smoła wychodzi bardziej miękka

5.a to moja własna kompozycja:
-4 cz, lepiku
- 3 cz. sproszkowanej kredy (może być gips)
- 2 cz, kalafonii
- 2 cz. wosku pszczelego

6. Japońska smoła Matsuyani; wersja podstawowa (bez wosku) według Forda Hallama; wersja wzbogacona (z woskiem) według Bartosza Ulatowskiego:
- 1 kg gipsu bardzo drobnego (może być ceramiczny)
- 750 g kalafonii sosnowej
- 50 ml oleju roślinnego (dowolnego)
- 1 - 2 łyżki zmielonego na pył węgla drzewnego
- wosk pszczeli - na każdy kilogram smoły kostka sześcienna o boku 1.5 cm.

Bon apetite!

czwartek, 19 stycznia 2012

Pomysł na zadowolenie. The idea of ​​satisfaction.

Co robisz, żeby poczuć się dobrze? A co robisz, żeby poczuć się lepiej, gdy coś Cię gryzie? Ja idę na spacer. Długi. Nawet w zimie.
 What do you do to feel good? And what do you do to feel better when something bites you? I am going for a walk. Long one. Even in the winter.
Jeszcze chętniej idę na spacer do lasu.
 Still willing to go for a walk in the woods.

Nawet jesienią i zimą to piękne i pobudzające wyobraźnię miejsce.
 Even in autumn and winter it's a beautiful and imaginative place.








 Można podumać nad wodą.
 You can meditate by the water.




Po powrocie patrzę na zmartwienia z innej perspektywy.
 After returning I look at the troubles of a different perspective.

środa, 18 stycznia 2012

"Troska Ogrodnika" czyli "Dusza Roślinki W Nasionku" część 2. "Soul of the plant in the seed," Part 2

Finalny efekt: forma broszki, oksyda chemiczna brązowa i przetarcie papierem wodnym 2500, powierzchnia wykończona woskowaniem.
 The final result: the  brooch form, chemical oxidated to brown, sanded with paper 2500 grid, surface finish waxing.







wtorek, 17 stycznia 2012

"Troska Ogrodnika" czyli "Dusza Roślinki W Nasionku" część 1.

"Dusza" powstała, ponieważ chciałem spróbować, jak mi pójdzie kształtowanie krawędzi na podniesionej repusowaniem blaszce. Chciałem przećwiczyć tworzenie takiej "grani" na tej części powierzchni blachy miedzianej, która po obróbce od strony odwrocia na licu jest wypukła. No i efekt jest chyba nie najgorszy, chociaż...zawsze mam wrażenie, że mogłem spisać się lepiej.
Chciałem też sprawdzić jedną z nowych puncyn - sobayose.http://www.ganoksin.com/borisat/nenam/japanese-chasing-tools.htm






Moja sobayose jest jedną z najnowszych punc, tych supertwardych, ze stali narzędziowej S2 kutej i hartowanej do 62 HRC. Świetnie się nią pracuje. Jutro wypróbuję jej bliźniaczkę z wypukłą owalną powierzchnią roboczą - "koroną".
"Dusza" jest broszką, do której sam zrobiłem agrafkę a jak to zrobiłem opiszę w oddzielnym artykule. A oto jak wygląda.











Do zrobienia zdjęć użyłem takiego fajnego namiotu bezcieniowego, że po prostu dech zapiera ;)


Ciąg dalszy nastąpi...