piątek, 24 lutego 2012

"Badając Jakość Kotleta Mielonego" czyli wisior na wernisaż.

Moja siostra zamówiła wisior do stroju na wernisaże swoich wystaw. Wymagania: duży, z ciemnego drewna, inkrustowany srebrem. Wysłałem jej kilka projektów. Wybrała ten, który i mnie podobał się najbardziej. Wisior wykonałem, spełniając wszystkie wymagania.
Wymiary: 7.5 x 4 x 1 cm.
Materiały: wenge (czerwony orzech), srebro pr. 925, miedź (krawatka).
Powierzchnia  woskowana.





7 komentarzy:

  1. Piękny :) Nie dziwię się, że go wybrała, chociaż wierzę, że pozostałe projekty są równie udane :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wielkie dzięki, Ew. To całkiem przyjemna i dość nieskomplikowana technika, choć wymaga sporej dokładności i precyzyjnych narzędzi. Chyba warto byłoby zrobić jakiś tutorial. Co Ty na to?

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciągle sie nie moge nadziwic jakie Ty cuda robisz.

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj tam, oj tam. Zwyczajna inkrustacja.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale to wszystko ciekawe i niezwykłe, podziwiam, podziwiam... Wisior nietypowy, świetny po prostu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Też podziwiam, nie tylko ten wisior. Bardzo lubię taki minimalizm gdzie kilka kresek tworzy obraz, czasami niejednoznaczny jak w tym przypadku: raz widzę część twarzy, a innym razem stylizowanego tulipana z podkreśleniem. Tutorial? Bardzo by było warto np. dla mnie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. No to postanowione. Tutorial niebawem. Taki od "a" do "z", bo trzeba zacząć od zrobienia nożyka do wycinania rowków.

    OdpowiedzUsuń