wtorek, 14 lutego 2012

Inny wymiar piękna kwiatów czyli trwała odmiana róży.


Wielu kowali robi kute róże. Wiem, że temat jest, nomen omen oklepany ale jeszcze tego nie robiłem a chciałbym spróbować tworzenia wszelkich możliwych form.
Obejrzałem tutorial na YouTube, w którym klasyczny kowal, kujący na gorąco pokazywał wszystkie etapy tej pracy.
Moje kucie na zimno wymagało pewnych korekt i zmian w tych procedurach. Jednocześnie, jak zwykle uczyłem się na żywej tkance. Myślę sobie, że teraz byłbym w stanie zrobić różę nawet mniejszą, co jest oczywiście trudniejsze, i zrobić różę trochę ładniejszą.
Największą trudność sprawiło mi lutowanie. Z braku palnika musiałem je wykonać nad palnikiem kuchenki gazowej, co nie było zbyt wygodne i wymagało pewnej gimnastyki. Efekt - niezbyt ładne luty, choć na szczęście też niezbyt widoczne oraz oparzone paluchy.
Róża ma długość 18.5 cm, szerokość kwiatu wynosi ok. 3 cm.
Pracę dedykuję wszystkim kochającym i kochanym.















17 komentarzy:

  1. Róża jest bardzo piękna i aż trudno uwierzyć że poradziłeś sobie bez palnika. Podziwiam Cię. Mam palnik, zdarza się że chciałabym coś przylutować , a jakoś brakuje mi odwagi. Po tym jednak twoim poście chyba się zabiorę za lutowanie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niesamowita! Lepsza od prawdziwej, bo nie zwiędnie ;)
    No i podziwiam za lutowanie bez palnika! Lutowałeś srebrem?

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie było potrzeby używania srebra, Verha. Miedź, mosiądz, brąz doskonale dają się lutować zwykłą cyną.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jest cudowna! Podziwiam za gimnastykę nad kuchenką ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. No z zewnątrz patrząc to lutowanie musiało wyglądać komicznie. Ale niech no tylko dostarcza palnik, wtedy poszaleję!

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiem, wiem, tylko takie lutowanie jest raczej nietrwałe. No, ale taką różą chyba nikt nie będzie rzucał ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. No raczej trwałe. jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach. Jeśli odpowiednio dobierzesz kompozycję składników lutu - jego rodzaj, odpowiednio przygotujesz powierzchnię miedzi, odpowiednio podgrzejesz miedź, zastosujesz pastę do lutowania lub kalafonię to miejsce lutowania wytrzyma całkiem spore naprężenia. Dodatkowo łodyżki listków tej róży maja zakończenia okute wokół łodygi kwiatu, co dodaje stabilności całości konstrukcji.
    Następnym razem kując rzecz podobną opiszę jak wykuć rozgałęzienia z jednego kawałka blachy, bez lutowania.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ladna rozyczka, odmiana bezkolcowa ?

    Ps
    Wytrzymalosc lutu miekkiego, cyna 60/40, to ok 5 Nm/mm2, srebro jest dokladnie 10 razy bardziej wytrzymale. To tak odnosnie polaczenia detali.

    OdpowiedzUsuń
  9. Na razie bez kolców, Tom. Następna będzie miała kolce. Już mam kilka pomysłów, jak je zrobić.
    Ta wytrzymałość lutu 60/40 to w "Niutonometrach"? Jeśli tak, to lut miękki jest więcej niż dostatecznie wytrzymały do takich małych prac, które nie mają z założenia wytrzymywać dużych naprężeń, czy tak?

    OdpowiedzUsuń
  10. Przepiękna róża, podziwiam Twoje talenty, pozdrawiam Ala

    OdpowiedzUsuń
  11. Dzięki, Ala. Pozwól, że zwrócę Twoją uwagę na postać mentora, stojącą za poczynaniami każdego ucznia - http://old-smithing.com/
    Bez pomocy byłbym tylko szalonym eksperymentatorem.

    OdpowiedzUsuń
  12. "nomen omen oklepany" ,ale zawsze aktualny, a praca piękna !

    OdpowiedzUsuń
  13. jeszcze raz napiszę ... śliczna !! :))

    OdpowiedzUsuń
  14. Dzięki, Ami. To miłe. Zazdrość tylko bierze, że to natura zaprojektowała a nie ja. ;)

    OdpowiedzUsuń