sobota, 25 lutego 2012

Que sera... czyli o czym wkrótce.

Niebawem o kufelku wykutym z krążka blachy miedzianej, zdobionego samodzielną ( nie wspomagana i nie łączoną z inną) techniką trybowania.
Kilka zdjęć półproduktu.






4 komentarze:

  1. Widzę, że pomysłów nie brakuje ;) Czy na przyszłość można spodziewać się jakiś innych naczyniopodobnych tworów o przeznaczeniu dekoracyjnym? Chętnie bym tutaj takowe jeszcze ujrzała.

    OdpowiedzUsuń
  2. Będzie ich wiele i w wielu formach, mogę Ci to obiecać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Srodek pobielic, panie Jacku, na pozlote nie bede cie namawial choc efekt bylby zabojczy ...
    Wyglada na symetryczny, rant ostry, denko w miare wklesle, nawet sie przyczepic nie ma do czego :)
    A jak z pojemnoscia ? Setka ? Nie no, wyglada na wiecej.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pobielę naturalnie, tylko najpierw zrobię jakiś dekor trybowaniem.
    Pojemność - pół szklanki. Masz świetne oko do takich obliczeń "na oko", Tom.

    OdpowiedzUsuń