czwartek, 15 marca 2012

Gdy ubogi w taniec... doradzają tylko biesy. Następni dziarscy pomagierzy - nowe punce.

Jakże wielu i jak różnych narzędzi potrzeba w tej sztuce, którą zaraził mnie i której wielkodusznie i życzliwie uczy mój kolega i mentor - Tom Oldsmith. Repusowanie - najtrudniejsza bodajby metoda złotnicza wymaga sporego arsenału podkładów, kowadeł, klepadeł, młotków o sporej różnorodności kształtów, punc...
Właśnie, punce. Systematycznie dorabiam nowe, dobierając kształty na podstawie mozolnie zdobywanego doświadczenia.
Staram się przy tym ustalać i utrwalać własne preferencje kształtów, jak powiedziałby Tom "do ręki" ale jednocześnie wychodzić poza te preferencje i wykształcić wszechstronne umiejętności. Intuicja podpowiada mi, że to może zaprocentować w przyszłości a ja przekonałem się, że warto słuchać jej głosu w każdej materii.
Parę dni temu zrobiłem punce, których kształt "korony" czyli powierzchni roboczej, tej bezpośrednio dotykającej tłoczonej blachy, mogę opisać jako pośredni między owalnym wypukłym a płaskim gładzącym. Są wypukłe ale niezbyt mocno, przez co są wygodne do tworzenia większych lekko obłych repusów i okazjonalnie do fakturowania np, tła na licu.







Materiałem były klucze sześciokątne czyli imbusowe, zrobione ze stali CrV, zawierającej chrom i wanad. Twardość tej stali to 58 - 60 HRC (stopni w skali Rockwella). Mówiąc po ludzku: naprawdę duża. Ta stal posiada też korzystną cechę wysokiej odporności na ścieranie.
Te punce wykonałem w trzech w następujących wielkościach:
- 2.5 x 3 mm,
- 3 x 3.5 mm,
- 4 x 4.5 mm,
- 5 x 5.5 mm.
Trzy pierwsze mają 5 mm średnicy, ostatnia największa - 6 mm; wszystkie mają długość zgodną z regułami sztuki - lekko ponad 10 cm. Mniejsza długość nie daje wygody pracy. Takie rozmiary oznaczają sporą masę, pozwalającą na stosowanie lżejszych uderzeń młotkiem repuserskim. Rezultatem takiej mechaniki ruchów jest łatwe uzyskiwanie gładkiego repusu przy mniejszej i wygodnej dla ręki wymagalnej sile uderzeń.
 
 2.5 x 3 mm




3 x 3.5 mm



4 x 4.5 mm



5 x 5.5 mm




3 komentarze:

  1. Sliczne, dopieszczone. A moze zamowie u Ciebie komplecik bardziej zaawansowanych w ksztalcie i wyprobuje ?
    Juz mnie lapki swedza zeby cos poklepac, bo od dawna nic oprocz szeciofuntowego mlota w reku nie mialem. W pracy bawilem sie tradycyjnym kowalstwem na goraco, jakis uchwyt zawiasowy do skrzyni, dluta wklesle dla kolegi rzezbiarza, takie tam glupoty. Calym szczesciem tez to lubie :) A dla duszy nic ...

    OdpowiedzUsuń
  2. A dusza też coś jeść musi. Dla Ciebie zawsze, Tom! Tylko daj znać, jakie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Podziwiam... złote rączki :)

    OdpowiedzUsuń