sobota, 24 listopada 2012

Warsztaty w Legnicy

Od jakiegoś czasu rozmawiałem z moim kolegą, Przemkiem Zborowskim o zorganizowaniu kursu w Legnicy, gdzie Przemek mieszka. Przemek sam miał chęć wziąć udział w takim kursie i nauczyć się podstaw tej sztuki.
Pomysł zyskał sprzymierzeńca w osobie Pani Antoniny Trawnik, która prezesuje Towarzystwu Przyjaciół Legnicy "ProLegnica".
Z naszego zamysłu wyewoluowała ciekawa i wartościowa impreza: "Legnicka Jesień Miedziana". Impreza wywyższająca miedź jako materiał twórczy oraz metody artystycznej obróbki miedzi z repusowaniem włącznie.
http://www.pro.legnica.pl/index.php?id=4&zoom=62
Przygotowałem więc wszelkie narzędzia i akcesoria na wyposażenie dziesięciu stanowisk pracy i 5. listopada wyjechałem do Legnicy. 515 km w jedną stronę i piekielna nuda bez repusowania przez całą drogę a od siedzenia w busach i pociągach ból tego, co się domyślacie.
Program imprezy obejmował m. in. dwie tury warsztatów repusowania po dwa dni każda, które miałem przyjemność poprowadzić, warsztaty ceramiki i batiku (barwienie tkanin) prowadzone prze Panią Annę Rodak, warsztaty miedziorytu prowadzone przez Pana Grzegorza Fijałkowskiego, wystawę prac Patryka Nieczarowskiego oraz wystawę prac uczniów z warsztatów repusowania oraz moich wypocin.
Od 6. do 7. listopada w warsztatach repusowania brali udział uczniowie ze szkoły mechanicznej a w dniach 8 - 9 listopada inni kursanci a wśród nich także Przemek.
 Pracowaliśmy w bodajby najpiękniejszej z licznych zabytkowych kamienic rynku.

Wejście do kamienicy a obok restauracja, gdzie wraz z uczniami jadłem obiady. Na górze tuż pod dachem widać po lewej  mały balkon a po prawej elipsoidalne okienko w paszczy lwa.

Od lewej: Krzyś Gradzik i Przemek Zborowski.
Pierwsza tura warsztatów w sali należącej do Cechu Rzemiosł- http://foto.lca.pl/foto,1352198050,Legnicka_Jesien_Miedziana.html
W drugim dniu drugiej tury warsztatów pracowaliśmy w siedzibie Towarzystwa "ProLegnica".








Podczas pracy w pierwszej turze warsztatów odwiedził nas Pan Kazimierz Litwin, starszy cechu i światowej klasy ekspert precyzyjnej mechaniki zegarowej. Pan Kazimierz był ciekaw metody repuserskiej i poprosił o możliwość przyjrzenia się. W zamian zaprosił mnie do swojej pracowni.
Po wizycie w jego pracowni opowiedziałem mojej Pani o tych wszystkich cudeńkach, jakie tam widziałem. Moja Pani powiedziała, żebym od niej serdecznie pozdrowił Pana Kazimierza i poprosił o możliwość zrobienia kilku zdjęć. Przekazałem mu tę prośbę przy okazji przypadkowego spotkania i efektem tego były ponowne odwiedziny w jego pracowni.
Poszedłem tan z Krzysiem i Przemkiem. Pan Kazimierz pokazał nam swoją pracownię, piękne stare zegarki i zegary, nad których naprawą pracował. Były wśród nich zachwycające okazy z mechanizmami bogato grawerowanymi oraz zegarki z niezwykle wyrafinowanymi mechanizmami czy elementami budowy.

Wejście do pracowni Pana Kazimierza.


Pan Kazimierz Litwin. Gdy zawiodą eksperci z Niemiec, Anglii, Francji on na pewno zdoła naprawić Wasz zegar, bez względu na skalę trudności i na to, jak jest stary.


Byliśmy zafascynowani opowieściami Pana Kazimierza i jego pracą.

Wszędzie było słychać delikatne tykanie dziesiątek zegarów. Bardzo miły dźwięk.

Zegar obrotowy z mechanizmem napędowym opartym na sprężynie napiętej przez ciężar zegara , który jest zawieszony właśnie na niej.


Pan Kazimierz pokazuje nam i tłumaczy zasady działania co ciekawszych mechanizmów.



Zapytałem, od kogo Pan Kazimierz ma taki dyplom. Odparł, że zrobił go sobie sam, ponieważ nie znalazł się nikt wśród władz miasta, kto by docenił jego pracę zawodową i osiągnięcia. Pan Kazimierz pracuje w zawodzie już niepełna 60 lat!


Wejście do galerii "Niello", w której odbywał się wernisaż wystawy naszego kolegi z Forum Srebrnie, Patryka Nieczarowskiego. Nareszcie mieliśmy z Przemkiem okazję poznać Nieczara.

Patryk mówi o swojej pracy i o jej efektach.



Twarz Anny Marii Jopek

Cykl prac z kolekcji "Wenus".




W drodze do Muzeum Miedzi na wystawę wieńczącą warsztaty fotografowałem detale architektoniczne Legnicy. Jest to stare miasto z mnóstwem zabytków








Kościół katedralny.




W Muzeum Miedzi miała miejsce wystawa prac uczniów warsztatów i moich. Pani Antonina rozdała nam dyplomy uczestnictwa w "Legnickiej Jesieni Miedzianej". Powiedziałem kilka słów o tej sztuce, opowiedziałem o swoim koledze i mentorze - Tomie Oldsmith'ie.
Rodzice jednego z uczniów podziękowali mi za zajmowanie się ich synem i nauczenie go podstaw sztuki repusowania. Jeden z moich uczniów sprzedał swoją pracę Pani senator Dorocie Czudowskiej. Pani senator powiedziała kilka miłych słów o imprezie i obiecała na przyszły rok interwencję w sprawie znalezienia sponsorów.
 Niestety nie mam więcej zdjęć ale liczę, że panie z Towarzystwa ProLegnica doślą swoje zdjęcia i wtedy będę mógł je opublikować. Jeszcze tylko kolejne 10 godzin - 515 km podróży powrotnej do domu i można odpocząć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz